***

a-green-glimpse bloog.

skomentuj (0)
Wiem, jak na imię mam.

Gonię, pędzę, stop (na miliułamkopierwiastek sekundy, ale to zawsze coś). Gonię, pędzę, stop (to samo). Gonię, pędzę... ratunku! Bo zapomnę, jak się nazywam. Szkoła, dom, olimpiada x2 i nocne Polaków rozmowy (przez telefon). Gitara, za którą chwytam nadal nieporęcznie.

Noszę na sobie nadzwyczajne palto życia. Jest tu tyle kolorów, że nie sposób wszystkie je nazwać. Jest tu coś więcej niż zwykła tęcza. Gdzieniegdzie widać błękitnoniebieskofioletową nitkę książek. Zaraz obok niej i na kołnierzu, i przy kieszeniach, i na rękawach czarna wstążka muzyki. Złote nitki Boga. Kawowe symbolizujące upartość. I czerwień, bunt. Jaskrawozielona pyskatość. Całość dopełniają wielkie, pomarańczowe guziki i kapelusz zakochania na głowie. Ta. Pomarańczowego jest tu zdecydowanie więcej niż dużo, ale to przecież nie znaczy, że zanadto. Odpowiednio. W sam raz. I ciągle przybywa (niah?).

Mam nadzieję, że w końcu dowiem się, co chcę kiedyś robić. Że w końcu znajdę odpowiedzi na pytania może nie ściśle naukowe, ale na pewno mocno z nauką powiązane. Nie chcę robić czegoś, bo muszę. chcę coś robić, bo chcę. Tylko ciągle nie wiem co to jest. Zgubiłam się we własnej głowie, na szczęście jesteś i trzymasz mnie za rękę, żebym nie przepadła. Dobrze jest móc z Tobą porozmawiać. :)

Niahu hihu. Homo niahus.

 

skomentuj (2)
Żyj.

Przez szkołę nabawię się nerwicy.

 

 

http://www.demotywacje.pl/upload/2230.jpg

skomentuj (1)
Stop the world for me.

Mnóstwo roboty. Mało czasu. Ogromne zmęczenie. Z chęciami różnie bywa. Ale raczej mam motywację... nie jest źle. 

Chodzę do szkoły niewyspana, głodna, zestresowana. Co niespecjalnie dobrze wpływa mi na psychikę, bo jestem nadaktywna nerwowo, nadpłaczliwa i nadstęskniona za M, co z kolei prowadzi do niemal czarnej rozpaczy. Ale dam radę, muszę. Musimy.

 

:)

skomentuj (3)
Trouble is a friend...

...but school is a big trouble and isn't a friend.

(Tytuł wziął się z mojego chwilowego zafascynowania Lenką =])

Od dwóch dni mykam do szkoły. Na pierwszym niemieckim już nam dała popalić >< więc czuję po kościach, jak bardzo niefajnie będzie przez kolejne 10 miesięcy. Ale przeżyję (muszę).

Poza tym - ostatnie dni lata, super. Niedługo jesień, też super. Ah, jak ja lubię jesień. Będę zbierać liście, hihi ^^ i wracać do domu ze szkoły, kiedy zaczyna zapadać zmrok. I kakao będzie miało swój pocieszający urok. I ciepłe myśli o Kimś będą mi rozgrzewać serce i rozjaśniać myśli, kiedy będę ślęczeć nad matmą. Hihi... jesień! ^^

Zakasam rękawy i biorę się do roboty...

skomentuj (2)
17

"I nie wiedzieć czemu czuję się jakaś dorosła, sama nie wiem, która w moim życiu to już wiosna..."...

Tak, godzinę i czterdzieści minut temu, 28 sierpnia 2009r. równiutko o 5 rano skończyłam lat 17. xD

Czas leci szybko. W ciągu tego roku wiele się zmieniło, na dobre. Na bardzo dobre. Były chwile, które bolały, ale one czegoś mnie nauczyły, bo w większości był to ból spowodowany moją głupotą. No ale wszystko wyszło na prostą. Tato nie pije, a ja jestem wreszcie z właściwą osobą.

Ah jej. Mam 17 lat i wcale nie czuję się stara ;)

skomentuj (1)
The colour of your smile.

Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.

Więc skoro wszyscy twierdzą, że nie da się polecieć do góry tylko dlatego, że trzyma się w ręku czerwony balonik, to ja przychodzę, staję na środku tego zgromadzenia i krzyczę głośno, że ja nie wiem, że się nie da, idę, łapię za balonik i leeeecęęęę....

Bo tak właśnie mają zakochani. A jak powiedział Einstein, grawitacja nie może być odpowiedzialna za to, że ludzie się zakochują, więc kidy już są zakochani tym bardziej nie ma mowy o żadnej grawitacji. ^^


skomentuj (1)


Linki
:) shattered-mind
:) irouge
:) naita
:) marzenia-bez-konca4


Layout:
Robota własna przy pomocy Celestial Brushes oraz DeviantArt. Łapy precz.